Na miły Bóg , życie nie tylko po to by brać.... Dawno tutaj mnie nie było , choć myślami wracałam do tego miejsca... Przestraszyłam się, że nie potrafię już marzyć , zatracać się w rzeczywistości.... Nawet przyzwyczaiłam się do swojej "normalności". Myślałam , że dorosłam i to spowodowało zanik Mojego Ja... Boję się , iż obudzę się na łożu własnej śmierci , zatracona , tak zatracona w swojej bezsilności, z nie tak przeżytego życia. Dlaczego zostałam obdarowana romantycznością "tysiąca" ludzi ? Czasem , ochota jest by uciec , ale po chwili z braku odwagi, odchodzi..... Budzi się nowy dzień , niebieskie niebo . Jutrzenka ,która dywanem rosy okryła poranek. Po prostu cud niepamięci.......
niedziela, 11 maja 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz